Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
opetana-samotnoscia Samotność w sieci


Wesołego Alleluja!

 

 

Radosnych Świąt Wielkiej Nocy, spędzonych w rodzinnym gronie, obfitujących w łaski od Zmartwychwstałego Chrystusa i wiosenny nastrój, wszystkim czytelnikom życzy
Kokosowa



Kokosowa1987 21:46:29 30/03/2013 [komentarzy 2] Komentuj

Podsumowanie...

lutego :) Jak obiecałam, tak czynię. Po trzech tygodniach blogowej bierności (tylko na swoich blogach :D) spieszę z nowościami. Dziś już ostatni dzień lutego. Powiedzcie mi, gdzie ten czas ucieka? Dopiero było Boże Narodzenie, a tu już powoli wiosna puka do drzwi...
Przez te 3 tygodnie sporo się wydarzyło, zwłaszcza w sferze naukowej i kulturalnej, albowiem Kokosowa:
- zaliczyła śpiewająco sesję :),
- w dniu Świętego Walentego wraz z A. i E. spędzała wspaniały wieczór przy żywych dźwiękach Lolka i jego kamandy (ENEJ grał, znaczy się :P) Impreza była przednia, miejsca zaszczytne, Moja myla symetryczno-liryczna Lili nadal mi w uszach brzmi, gdy chodzę ulicami i zastanawiam się, czy to Ty i ja, czy to my za parę lat na progu życia będziemy stać!, o spotkaniu z Chłopakami po wszystkim, zdjęciach i autografach nie wspominając.
-kolejny tydzień i kawałek następnego upłynęły pod znakiem pracy, ale nie było tak ciężko, energia z koncertu nadal była obecna i pozwalała się cieszyć nawet szarą rzeczywistością.
- a potem nastało ostatnie siedem dni i w poniedziałek spontaniczny wypad do kina z koleżanką na Nieulotne z Gierszałem w roli głównej. Spodziewałam się czegoś więcej, szczerze mówiąc, ale nie było najgorzej, trochę mnie zakończenie rozczarowało. Ale jak ktoś chce miło spędzić trochę czasu, to polecam.
- wczoraj powtórka z poniedziałku, z tym że repertuar ambitniejszy - Les Miserables- coś pięknego, przejmującego. Momentami miałam łzy w oczach i ciary na całym ciele. I zaopatrzyłam się w nową książkę -"Przepis na życie. Powieść". Nie wiem, kiedy przeczytam, bo jeszcze stos innych czeka, ale w końcu nadejdzie ten dzień :)
A żeby nie było tak kolorowo, to się znowu przeziębiłam :/ To paskudztwo nie daje mi spokoju od połowy stycznia... Ciekawa jestem, co będzie jutro- wyprawa do Łomży czeka, powrót w sobotę. Jak mi się nie chce... A jeszcze rekolekcje, dzięki którym w pracy wolny dzień, i gdyby nie ten zjazd, miałabym długi weekend. A teraz już nic nie poradzę, zachciało się studiowania to mam :D
I tylko w sprawach damsko-męskich nadal cisza. Bo Ktoś tak intensywnie myśli, że chyba nic mu do głowy nie przychodzi i pewnie myśli że w związku z tym jakakolwiek oznaka życia, surowo zabroniona :D
To by było chyba na tyle, niedługo znów się odezwę, mam nadzieję, że wcześniej niż za miesiąc :D
Drugi blog na razie odpoczywa, weny nie ma, naskrobię coś, jak tylko się pojawi, a wcześniej liczę na marcowe wyzwanie fotograficzne, którego efektów tam właśnie szukać należy :)



Kokosowa1987 22:03:56 28/02/2013 [komentarzy 3] Komentuj

Aktualizacja

Witajcie :)
Jest odrobinę lepiej, aczkolwiek dół nie chce odpuścić... Ale ja się z nim rozprawię ostatecznie! Teraz tylko na szybko kilka informacji, coby się blog kurzem nie pokrył :P

1. siedzę nad diagnozą pedagogiczną z organizacji procesu terapeutycznego (zbliżam się ku końcowi, chyba...)

2. pogoda płata figle, znowu śnieg za oknem,

3. muszę sprawdzić 2 pozostałe prace (z logopedii i kinezjologii edukacyjnej) i nauczyć się na "egzamin" z podstaw prawnych pomocy psychologiczno-pedagogicznej, uff, kto takie nazwy wymyśla?!, czas mam dzisiaj i jutro po pracy, w sobotę dzień 0!

4. jeśli napiszę tę diagnozę i wykonam zadania z punktu 3., podrepczę do miejsca pracy, potowarzyszyć koleżance, która dostąpiła zaszczytu pilnowania rozbrykanej dziatwy w wieku 10-15 lat na dyskotece walentynkowej,

5. jak wrócę wieczorem będzie powtórka z rozrywki, patrz punkt 3.

6. a do poduszki "Miłość oraz inne dysonanse" Wiśniewskiego i Wownenko tudzież inna Polakowa, Matthews, Moccia czy Meek ( 7 pozycji do wyboru, grzecznie leży na stole i czeka na swój czas :D )

7. słodkiego dnia Wam życzę :)

Kokosowa

 

PeEs: tytuł dotyczy także chęci uporządkowania linków, więc uprasza się zaglądających o ujawnienie się, poznajmy się wreszcie, to nic nie kosztuje, a może dać wiele radości. Czekam na Was :)



Kokosowa1987 12:44:34 7/02/2013 [komentarzy 3] Komentuj

Totalnie zdołowana :(

Chwilę było dobrze, a dzisiaj znowu mnie dopadło :( Nienawidzę takich dni! Ciągle chce mi się płakać i wiem, że nic nie ma sensu. Tak bym chciała, żeby to się zmieniło wreszcie, ale w moim przypadku musiałby się zdarzyć jakiś cud, a w cuda już nie wierzę...

Nasłuchałam się wczoraj i dzisiaj o znajomych, 17-18 letnich, którzy są w związkach, młodzi, szczęśliwi... ja nigdy tego nie miałam i tak mi było dziwnie, takie kłucie w sercu czułam, że im się udało już, a mi przez tyle lat nie :( A jeszcze na koniec usłyszałam, że jak mam być nie wiadomo z kim, to lepiej być starą panną... super po prostu. Nie chcę być z byle kim. Chcę w końcu poznać kogoś, kto mnie pokocha tak po prostu. Ale to nie dla mnie. Nie wszyscy muszą być szczęśliwi przecież, widocznie ja właśnie nie muszę.

Czasem to już mam wszystkiego dosyć. Szkoda, że nie było końca świata. Problem by się rozwiązał.

Kokosowa :((



Kokosowa1987 20:37:46 27/01/2013 [komentarzy 3] Komentuj

100 faktów o mnie

Chcecie się czegoś o mnie dowiedzieć?
Macie niepowtarzalną okazję ;) 3.... 2..... 1..... zaczynamy!

1. niepoprawna romantyczka

2. mam jedną siostrę

3. chciałam mieć starszego brata.

4. nie jem masła.

5. piję tylko ciepłe mleko.

6. uwielbiam język rosyjski.

7. nigdy nie byłam w Rosji (muszę to zmienić).

8. chcę pojechać w końcu nad morze.

9. piszę dwa blogi (z różnym skutkiem)

10. od zawsze chciałam być nauczycielką (marzenie się spełniło)

11. nie mogę żyć bez muzyki.

12. nie umiem malować ani rysować.

13. śpiewać też nie umiem, ale lubię (więc to robię i nie ważne, czy to się komuś podoba czy nie)

14. mam dobrą pamięć.

15. piszę wiersze.

16. uwielbiam czekoladę.

17. umiem słuchać.

18. lubię pomagać innym.

19. jestem uzależniona od Waszych blogów :D

20. lubię oglądać komedie romantyczne (jak na romantyczkę przystało :P)

21. parę lat temu miałam 7 kotów i 3 psy

22. chciałabym się nauczyć włoskiego,

23. lubię gotować,

24. mój Guru to Coelho - mam nawet zdjęcie z Jego autografem i życzenia ♥

25. uwielbiam wszystko co kokosowe

26. w tamtym roku udało mi się 3 razy wygrać w konkursach internetowych :)

27. chciałabym wydać książkę z moimi wierszami

28. nigdy nie miałam chłopaka

29. w LO byłam w żeńskiej klasie

30. przez studia przeszłam bez poprawek

31. jestem strasznym zmarźlakiem

32. lubię tymbark malina-mięta :D

33. w ciągu najbliższych 3 lat chciałabym wyjść za mąż (jeśli znajdzie się Książę :p)

34. będę mieć 3 dzieci.

35. pierwszą komórkę dostałam na 17 urodziny,

36. kocham matrioszki

37. chciałabym poznać blogowe znajome w realu

38. nigdy nie farbowałam włosów

39. maluję się dopiero od 3 lat

40. cenię sobie jakość, nie ilość

41. myślę, że byłabym dobrym psychologiem

42. robię najlepsze na świecie naleśniki :D

43. zbieram kapsle z tymbarka :P

44. noszę srebrną i sztuczną biżuterię

45. nie lubię kupować butów i spodni

46. boję się myszy i pająków

47. nigdy nie paliłam papierosów.

48. nie lubię alkoholu i nie potrzebuję go, żeby się dobrze bawić.

49. inne używki też są mi obce i dobrze mi z tym

50. mam ogromne szczęście, że mam tych, a nie innych Rodziców (i już połowa :D )

51. uwielbiam niespodzianki

52. umiem przeinstalować system w komputerze

53. często chodzę do kina

54. nigdy nie spróbuję owoców morza

55. śpię w dzień :D

56. wysyłam dużo smsów

57. nie wierzę w horoskopy

58. przez 3 lata nauki w LO i na studiach miałam 100% frekwencję

59. rzadko chodzę w spódnicach i sukienkach

60. kocham włoskie piosenki

61. nigdy nie byłam na koloniach

62. lubię wspominać stare dobre czasy

63. robię to, co lubię

64. nie znoszę kłamstwa

65. lubię brokuły i brukselkę

66. umiem zwinąć język w trąbkę...

67. ... ale nie dotknę nim do nosa

68. jak byłam mała, bałam się śniegu :D

69. nie piję kawy

70. nie umiem jeździć na rolkach

71. nie noszę zegarka

72. kiedyś miałam długie włosy (do pasa)

73. nigdy nie byłam i nie będę u wróżki

74. dużo mówię

75. jestem nerwusem

76. nie umiem się długo gniewać

77. nigdy nie latałam samolotem

78. lubię układać puzzle

79. Tylko mnie kochaj i Rozmowy nocą mogłabym oglądać na okrągło

80. nie lubię, gdy ktoś mnie do czegoś zmusza

81. często płaczę

82. w dzieciństwie chciałam mieć domek na drzewie

83. czasami nie potrafię się zmotywować

84. często odkładam wszystko na ostatnią chwilę

85. nie lubię myć luster i okien

86. nie umiem szyć :/

87. to mój rok urodzenia :)

88. kocham szarlotkę

89. nie cierpię czosnku

90. nigdy nie kupowałam nic przez internet

91. lubię rozmawiać w nocy

92. komunikator mam włączony praktycznie non-stop, lubię być w kontakcie ze światem

93. nie gonię za modą

94. nie boję się dentysty

95. uwielbiam kuchnię włoską, polską i chińską

96. chciałabym skończyć studia tłumaczeniowe

97 boję się, że na zawsze zostanę sama

98. gdy jestem w podróży dużo czytam

99. marzę o spotkaniu z Paulo Coelho

100. kiedyś będę szczęśliwa!

 

uff, udało się przed północą :D to tyle o mnie, gdybyście miały jakiekolwiek pytania, piszcie śmiało, odpowiem na każde. :)

Pozdrawiam, Wasza Kokosowa

 



Kokosowa1987 23:44:57 15/01/2013 [komentarzy 4] Komentuj

2013

I już po świętach... ba, nawet 5 dni nowego roku minęło. Szybko. To dopiero początek, a ja mam już dość. To nie będzie dobry rok. Będzie taki jak każdy. Nie wierzę już, że coś się zmieni, choć tak bardzo bym chciała. Jednak to nierealne. Marquez napisał kiedyś, że "plemiona skazane na sto lat samotności nie mają już drugiej szansy na ziemi". Ja też nie mam. Żadnej. Absolutnie. Mniej niż zero.
T. chyba już o mnie zapomniał, choć stwierdził, że nie. Ale to było przed świętami. W sylwestra przysłał życzenia. Piękne. Nie wiedział, że tak naprawdę życzy mi samego siebie... Od tamtej pory głucha cisza. Wysłałam mesidża dziś i nic. Zupełnie nic. No to chyba jednak zapomniał, nie?
W ogóle wszyscy zapomnieli. Czuję się beznadziejnie. Codziennie chce mi się płakać. Nic mnie nie cieszy.
I po co ja tu jestem? Powie mi ktoś? Bo nie wiem, nie rozumiem. A może nie chcę? Interpretacja dowolna.
Plany na Nowy Rok? Nie wiem czy jest sens takie czynić. Pewnie i tak nic z nich nie będzie. Co najwyżej za rok usiądę tu i patrząc na to wszystko stwierdzę z dumą, że znowu zmarnowałam kolejny rok. Jestem w tym dobra. Najlepsza. Nic mi tak świetnie nie wychodzi, jak komplikowanie sobie życia.
Mimo wszystko chcę :
- stracić na wadze (bynajmniej nie kupując ją za 50 zł, a sprzedając za 25),
- zadrutować się,
- zapisać się na siłownię,
- przeczytać więcej książek,
- obejrzeć więcej filmów,
- dostać awans,
- o księciu nie wspominając ( to jedyny plan niemożliwy do zrealizowania, NEVER), wszak całe życie opętana samotnością, na samotność jestem skazana FOREVER.
To chyba by było na tyle.
A Wam wszystkiego dobrego w tym Nowym Roku, aby był lepszy niż mój i żeby się pospełniały Wasze marzenia, bo moje nie mają na to szans.

Wasza Kokosowa



Kokosowa1987 23:18:11 5/01/2013 [komentarzy 3] Komentuj

Wesołych Świąt!

Jutro Wigilia, czas rodzinnych spotkań, oczekiwania na narodzenie Jezusa, radosny czas.
Na te piękne święta pragnę Wam Kochani złożyć najserdeczniejsze życzenia,
Aby nowonarodzony Jezus obdarzył Was pełnią swych łask,
Dał Wam spokój i pomyślność w Nowym Roku,
Żebyście te święta przeżyli w cudownej atmosferze pełnej ciepła i miłości,
A ponadto życzę Wam zdrowia, szczęścia i spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń!
Szalonej zabawy sylwestrowej i do siego roku 2013!
Buziaki :***
Wasza Kokosowa



Kokosowa1987 21:04:07 23/12/2012 [komentarzy 0] Komentuj

Akwamaryna

Oj dawno mnie nie było... Cóż, czas leci jak szalony, ani się obejrzę, a tu już kolejny tydzień za mną. Od ostatniego wpisu sporo się wydarzyło. Utrzymuję kontakt z T. (kolega, o którym wspomniałam w poprzedniej notce). Nawet kilka razy rozmawialiśmy na żywo (przez telefon na razie;)) ale to i tak sukces zważywszy na to, że znamy się już 3,5 roku... Lubię go. Taki pozytywny człowiek, zawsze mi poprawia humor.
A P. się nie odzywa. Nie wiem, co mam myśleć. Czy wyjechał, czy po prostu nie chce. Pisałam do niego, wiadomość dostarczona, ale znaku życia nie dał, no cóż, narzucać się nie będę. Jak zechce, sam się odezwie. W końcu to jemu też powinno zależeć.
Zaczęłam studia. Z półtoramiesięcznym opóźnieniem, które przemilczę. Ważne, że coś ruszyło. Jutro kolejny (2) zjazd. Tyle, że tym razem wcale nie mam ochoty tam jechać. A to za sprawą wspomnianej w tytule Akwamaryny. Otóż od zeszłej środy niewyraźnie się czuję. Najpierw bolało gardło i mięśnie, do  tego stopnia, że ciężko mi było chodzić. Jak już przeszło, to rzuciło się na nos, jednego dnia lało się jak z kranu, by kolejnego uniemożliwić mi swobodne oddychanie. Teraz od 3 dni mam taką chrypę, że prawie nie mówię. Nie dam rady :( Nie wiem, jak poprowadzę jutro lekcje. Dzisiaj byłam cały dzień w domu (jak dobrze mieć wolne czwartki :)) Niestety mało to pomogło, choć starałam się jak mogłam (była inhalacja, syrop z cebuli kilka(naście) razy dziennie, tabletki i specyfiki na przeziębienie i grypę), a ja dalej skrzeczę i skrzypię jak stara szafa :/ A Akwamaryna dlatego, że dzisiaj napisałam o tym, że straciłam głos do T., a on stwierdził, że może zamieniam się w syrenę, a ryby przecież głosu nie mają :D Uwielbiam to jego poczucie humoru :)
Z przyjemniejszych rzeczy, w ciągu tego miesiąca byłam z dziećmi na konkursie piosenki (jako słuchacz), nadrobiłam zaległości filmowe (jakieś 5 tytułów), miałam imieniny :D i kupiłam książkę "Trzy metry nad niebem" ♥ (film już dawno obejrzałam, tak mi się spodobał, że musiałam przeczytać tę historię:)) i czytam ;)
Dzisiaj wigilia św. Andrzeja, wypadałoby powróżyć, ale nie wiem, czy mam tyle siły i chęci :D (we wróżby nie wierzę, ale tak aby tradycji stało się zadość ;) )
Trochę zamotana notka, ale to przez średnie samopoczucie. Będę tu częściej, obiecuję, niech tylko wydobrzeję i te wstrętne zarazki sobie pójdą ode mnie.
Już dziś życzę Wam miłego weekendu, buziaki :******
Wasza Akwamaryna Kokosowa



Kokosowa1987 23:26:19 29/11/2012 [komentarzy 2] Komentuj

Pada śnieg, pada śnieg...

od rana dziś :/ zimno jak nie wiem. Nie lubię takiej pogody. Wczoraj miałam na studia jechać. Autobusem. Na szczęście okazało się, że koleżanka z pracy jedzie samochodem. Miała mnie zabrać, tyle, że ok 30 minut przed wyjściem z domu zadzwonił telefon, a w słuchawce usłyszałam przemiły głos pani z dziekanatu, która poinformowała mnie, co następuje : " zajęcia odwołane, gdyż wykładowca się rozchorował i nie da rady ich poprowadzić". Dobrze, że miałam jechać tym samochodem, bo w przeciwnym razie, już bym siedziała od dobrych kilkunastu minut w autobusie. Wtedy poziom mojego niezadowolenia z zaistniałej sytuacji sięgnąłby chyba zenitu. Patrząc na dzisiejszą pogodę cieszę się z tego faktu niezmiernie :)
Popisałam wczoraj trochę z P. okazało się, że wyjeżdża do Belgii :( i znów mi się humor popsuł. Ale przecież nie może być za dobrze, tak? No to właśnie nie będzie. Dlaczego zawsze ja? Dlaczego przegrać mam?

Poza tym odezwał się kolega. Z samego rana. A potem po północy. Przegadaliśmy 2 godziny... trochę mi się poprawił nastrój, ale dziś znów jest jakoś tak dziwnie... Niech mnie ktoś wreszcie pokocha, niech mnie przytuli! Podobno każda miłość przychodzi w porę, ale... Ile można czekać? Mam wrażenie, że nigdy się nie doczekam :((.

Siedzę teraz i układam poprawkowy sprawdzian :/ a jeszcze kartkówka do sprawdzenia czeka. Nie chce mi się! Słucham muzyki, wszystko po kolei, co mi jutjub zaserwuje. Większość o miłości. Łapię coraz większego doła. Nic mnie nie cieszy. Co z tego, że mam pracę. Nie mam miłości, a bez miłości człowiek jest niczym... 

I znowu smutna notka :/ Pewnie teraz tak już będzie...

 

Kokosowa



Kokosowa1987 16:29:17 27/10/2012 [komentarzy 1] Komentuj

I hate days like...

this. Dawno mnie nie było, wybaczcie, ale wena mnie opuściła. Chciałam opisać wesele M. i K., spotkanie z P., i wiele innych ciekawych rzeczy, ale nie mogłam się zebrać w sobie, więc teraz będzie skrótowo o wszystkim po trochu z ostatnich 3 tygodni.

Najpierw wesele. Pojechaliśmy samochodem (a nie jak było wcześniej planowane autokarem z innymi). Ślub był w pięknej bazylice, wzruszyłam się, jak zobaczyłam Ich takich uśmiechniętych idących do ołtarza, przepiękna chwila. Potem wesele - super! Wybawiłam się jak nigdy, a to dzięki M., K., D., A., P., P., B., E., Ł., M. Parkiet był nasz do białego rana! Niestety z powrotem były problemy, gdyż nasza maszyna odmówiła posłuszeństwa i musieliśmy wracać autokarem (a nad nią dalej głowią się specjaliści...) W tym miejscu ogromne dzięki za świetną zabawę! :********** ♥

Po weselu powrót do szarej rzeczywistości - praca, praca, praca. Bardzo się staram, choć nie wszyscy to doceniają, ale mówi się trudno, sama świata nie zbawię.

W weekend widziałam się z P., chciał mnie gdzieś zabrać, ale przekonałam Go, żebyśmy posiedzieli u mnie. Było miło, porozmawialiśmy, obejrzeliśmy "Wybacz, ale będę Ci mówiła Skarbie" (chciałabym tak mówić, ale nie wiem, czy to kiedykolwiek nastąpi...)

Wolne dni szybko minęły i znowu trzeba było wracać do pracy. W piątek miałam jechać na zjazd i szkolenie, przenocować u M. i w sobotę wieczorem po zajęciach P. miał przyjechać i odwieźć mnie do domu. Jednak nic z tych planów nie wyszło. Zjazd odwołany, bo podobno wykładowcom termin nie pasował(?), a prowadząca szkolenie się rozchorowała. Na zjazd jadę w tym tygodniu, mam nadzieję, że tym razem się odbędzie. Tym sposobem weekend był nudny, nie spotkałam się z P., choć taki był plan. W ogóle teraz On się nie odzywa, a ja nie wiem dlaczego. Nie chcę za każdym razem pierwsza zaczynać rozmowy, bo wyjdzie na to, że się narzucam.

Ostatni tydzień w pracy upłynął pod znakiem uroczystości szkolnych. Najpierw DEN, przyjemna uroczystość, po raz pierwszy dostałam kwiaty, a nie dawałam ich innym nauczycielom, miłe uczucie :). We wtorek było ślubowanie I kl. gimnazjum. Potem już tylko środa, było mało osób w szkole, bo prawie całe gimnazjum pojechało na wycieczkę do stolicy. A jak to mówią "środa minie, tydzień zginie". U mnie sprawdza się doskonale, gdyż czwartki mam wolne :) Piątek to dzień sprawdzania wiedzy uczniów w formie pisemnej, if You know, what I mean ;).

I nastał kolejny weekend, z którym wiązałam wielkie nadzieje na towarzyskie spotkania, imprezy itp. Niestety, wyszło jak zwykle. Wczoraj cały dzień sprzątałam, wieczorem nie dałam rady ruszyć ręką ani nogą, ale z efektu jestem zadowolona. Ciekawe tylko na jak długo ten efekt pozostanie :D. A do dnia dzisiejszego nawiązuje tytuł notki, było nudno, smutno, bo gdzie się nie obejrzę, widzę jakieś zakochane pary, buziaczki, serduszka, a ja wiecznie sama. Wszyscy dookoła pytają, dlaczego nie mam chłopaka, a ja nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Przecież tak bardzo chcę kogoś mieć, kochać, miłością bezgraniczną, do końca świata i jeden dzień dłużej, ale nie ma nikogo takiego. Każdy traktuje mnie co najwyżej jak koleżankę. Codziennie myślę o tym, co mają dziewczyny, które są w związkach, a czego mi brakuje? Naprawdę nie wiem :/ To tak strasznie boli. Z każdym dniem coraz bardziej. I nigdy nie przestanie. :(

Konia z rzędem temu, kto dotrwał do końca tej chaotycznej notki.


Kokosowa :((



Kokosowa1987 22:04:00 21/10/2012 [komentarzy 4] Komentuj





Samotność w sieci

Wędrowcy : 40860

.:: Księga gości ::.
Dodaj do Księgi
Księga Gości 0

.:: O mnie ::.
Kokosowa - typowa humanistka, niepoprawna romantyczka, pasjonatka kultury rosyjskiej, uwielbiająca dobre książki, filmy i kokosy, wierszokletka, nauczycielka j. rosyjskiego,raczej optymistka, ciągle szukająca szczęścia w życiu



Dodaj do Ulubionych

.:: Ale to już było... ::.

2013
Marzec
Luty
Styczeń
2012
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Styczeń
2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec


.:: Sznureczki ::.


Jestem codziennie
Michalinka i Michaś
mały WIELKI Majcik
Tosinkowe opowieści
Mańka :)
Dagmara
Medyczne
Ona, On i medycyna
Prawie jak kardiolog
Adept sztuki... lekarskiej
Z życia studenta - Medyka
MOI
Moje zmagania z codziennością
Moje wiersze
Drugi blog z wierszami
Zakochani
Dwojako
Smoczyca i R,
Ola i Tomek
Klaudia i Arek
Szalone Lwy
Kropka & Myślnik
Sylwia i Mariusz

.:: Liczę godziny i lata ::.


Strona Główna